Fotele gamingowe zdążyły przyzwyczaić nas do określonego schematu: pstrokaty design, sztywna ekoskóra, agresywne wyprofilowanie i cała masa obietnic o genialnej ergonomii, które po pierwszych trzech godzinach brutalnie weryfikuje kręgosłup. Genesis Trit 660 RGB w wariancie szarym podchodzi do tego tematu z zupełnie innej strony. Zamiast plastikowej skóry dostajemy stonowaną, materiałową tapicerkę, którą połączono z pełnym podświetleniem LED.
Na papierze brzmi to jak połączenie zdrowego rozsądku z gimbajerem. Jak sprawdza się to zestawienie w praktyce? Spędziłem w tym fotelu setki godzin podczas codziennej pracy biurowej oraz wieczornego grania. Oto moje wrażenia bez marketingowego mydlenia oczu.
Ergonomia i codzienna praca: 10 godzin bez bólów kręgosłupa
Zacznijmy od kwestii najważniejszej, czyli od tego, jak fotel spisuje się podczas najdłuższych maratonów. Dziennie spędzam przy biurku ponad 8 godzin. Mój dotychczasowy rekord na Genesis Trit 660 wynosi jednak prawie 10 godzin ciągłego użytkowania. Wynik? Po tak długim maratonie nie odczuwałem żadnego zmęczenia w odcinku lędźwiowym, karku czy udach. Pod kątem samej wygody siedziska fotel wywiązuje się ze swojej roli wzorowo.
@tatagracza Fotel gamingowy #genesis #trut660 #gamingsetup ♬ oryginalny dźwięk – Capi
Sama konstrukcja daje spore możliwości dostosowania do indywidualnych preferencji. Mamy tu płynną regulację wysokości, sprawnie działający mechanizm nachylenia oparcia z opcją bujania oraz regulowane podłokietniki. W zestawie znajdziemy dwie poduszki: lędźwiową oraz zagłówkową. Z tej pierwszej osobiście nie korzystam, ponieważ wolę siedzieć głębiej na siedzisku, ale dołączony zagłówek spisuje się doskonale. Świetnie wspiera odcinek szyjny, zwłaszcza gdy odchylamy oparcie, żeby złapać chwilę oddechu między zadaniami.





Główna wada: podłokietniki mogłyby być dłuższe
Żeby nie było zbyt słodko, Fotel ma jeden wyrazisty element, do którego muszę się przyczepić. Są to podłokietniki. Wynika to z ich fizycznych gabarytów: brakuje im dosłownie 3-4 cm długości, aby zapewnić pełny, bezkompromisowy komfort. W moim układzie rąk podczas pisania na klawiaturze łokcie nie znajdują na nich pewnego oparcia, przez co wiszą w powietrzu. Co prawda, podłokietniki posiadają regulację wysokości, jednak brak możliwości przesunięcia ich w płaszczyźnie przód-tył nieco ogranicza ich funkcjonalność.


Podświetlenie RGB w praktyce: klimatyczne źródło światła
Kwestia podświetlenia LED w fotelu biurowym często budzi pobłażliwy uśmiech. Sam podchodziłem do tego elementu z dystansem, traktując go jako miły, ale zbędny dodatek. W praktyce okazało się, że RGB w Trit 660 ma spore walory użytkowe. Po zmroku świecąca krawędź fotela działa jako świetne, dyskretne źródło światła odbitego. Daje przyjemną łunę w pokoju, dzięki czemu nie trzeba zapalać głównego oświetlenia, a wzrok znacznie mniej się męczy przed monitorem.
Ogromny plus należy się inżynierom za rozwiązanie kwestii zasilania. Pod spodem znajdziemy dedykowaną kieszeń na powerbanka ze zintegrowanym przewodem USB. Dzięki temu fotel jest w 100% bezprzewodowy. Nie musimy ciągnąć po podłodze żadnych kabli ani uważać przy obracaniu się wokół własnej osi.
@tatagracza #rgb ♬ original sound – Maneuver Venture Prodigy
Dla ścisłości muszę odnotować drobną wadę fabryczną w działaniu efektów: jedna mała sekcja paska LED ma delikatne opóźnienie i nie nadąża idealnie za resztą przy dynamicznych zmianach kolorów. W stałych trybach świecenia problem zupełnie nie występuje. Warto jednak podkreślić jedno, nawet gdyby całkowicie wyłączyć podświetlenie, Genesis Trit 660 pozostaje po prostu bardzo dobrym, wygodnym meblem.







Materiały, jakość wykonania i składanie
Szary materiał użyty do obicia to strzał w dziesiątkę. Tkanina jest gęsta, przyjemna w dotyku i, co najważniejsze, doskonale oddycha. To ogromna przewaga nad fotelami z ekoskóry, na których w cieplejsze dni po prostu się przyklejamy. Szwy są prowadzone prosto, materiał nie marszczy się na krawędziach, a cała konstrukcja po skręceniu jest zwarta i nie trzeszczy pod ciężarem ciała.
Sam proces montażu zasługuje na osobną pochwałę. Wszystkie elementy są dobrze spasowane, gwinty w metalowych profilach nie wymagają poprawiania, a instrukcja czytelnie prowadzi krok po kroku. Złożenie całości zajmuje kilkanaście minut i przebiega absolutnie bezproblemowo.





Zalety i wady Genesis Trit 660 RGB
Zalety:
- Pełna wygoda nawet podczas 10-godzinnego maratonu bez bólów kręgosłupa
- Wysokiej jakości szara tkanina obiciowa zamiast parzącej ekoskóry
- Wygodna kieszeń na powerbank wykluczająca plątaninę kabli
- Praktyczny zagłówek dający bardzo dobre wsparcie dla karku i głowy
- Funkcjonalne podświetlenie LED idealne jako dodatkowe źródło światła w nocy
- Szybki montaż i idealne spasowanie elementów
Wady:
- Podłokietniki za krótkie o 3-4 cm, co ogranicza podparcie łokci przy pisaniu
- Lekki lag w synchronizacji kolorów na jednej małej sekcji paska LED
@tatagracza #genesis ♬ Come Check This (Quickie Edit) – FETISH
Podsumowanie i werdykt: czy warto kupić?
Genesis Trit 660 RGB w szarej wersji kolorystycznej to sprzęt, który obronił się w codziennym użytkowaniu. Zamiast odpustowego bajeru stworzono dojrzały, ergonomiczny fotel, w którym podświetlenie LED stanowi przyjemne i praktyczne uzupełnienie całości. Gdyby nie nieco za krótkie podłokietniki, byłby to produkt bliski ideału w swojej klasie cenowej.
Jeśli szukasz wygodnego mebla do codziennej, wielogodzinnej pracy oraz wieczornego grania, a przy tym zależy Ci na przewiewnej tkaninie i klimatycznym wyglądzie stanowiska, to bardzo solidny wybór.
Moja ocena: 8/10. Zdecydowanie polecam.

